Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne. Tak stworzyła je natura. Była to mała wysepka na rozległym jeziorze.
Autor: Sokolik
ćwiczenia literackie
Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne. Tak stworzyła je natura. Była to mała wysepka na rozległym jeziorze.
Autor: Sokolik
Jest prawdą powszechnie znaną, że samotnemu wilkowi jest smutno. Dlatego wybiera życie w stadzie. Dzięki temu czuje się miło, ma poczucie wspólnoty z innymi. Razem spędzają czas na wspólne zabawy, polowania oraz bycie razem.
Autor: Sokolik
Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty połyskiwały przy grubej świecy, która nigdy nie gasła. Niczym znicz olimpijski trwała przy swojej przyjaciółce i dumnie wznosiła swój gorący płomień.
Autor: Gwiazdeczka
Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…
Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy zaczynał odżywać, regenerował zarówno ich, jak i siebie samego.
Autor: Sokolik
Jest prawdą powszechnie znaną, że samotnemu a bogatemu mężczyźnie brak do szczęścia tylko żony. Jakkolwiek za pojawieniem się takiego pana w sąsiedztwie niewiele wiadomo o jego poglądach czy uczuciach, owa prawda jest tak oczywista dla okolicznych rodzin, że przybysz zostaje od razu uznany za prawowitą własność tej czy innej ich córki.
Pan Darcy skrzywił się lekko na widok pierwszego akapitu książki „Duma i uprzedzenie”, którą przed chwilą odłożyła na stolik panna Elizabeth Bennet poproszona przez pokojówkę, by zajrzała do swojej niedomagającej siostry.
„To o tym myślą kobiety? To dlatego Jane Bennet zainteresowała się Bingley’em? Co za cynizm. A kimże w takim razie interesuje się Elizabeth Bennet? I kogo uważa za swoją własność jej rodzina?” – myślał Darcy z niesmakiem, który zwiększał się wraz z kartkowaniem książki, gdy przed oczyma migały mu znajome nazwiska – „To jakiś paszkwil. Jak podła musi być kobieta, która go tu przyniosła”.
Te myśli jednak nie trwały długo, bo wrodzona uczciwość Darcy’ego kazała mu przyznać, że panna Bennet nie zdążyła nawet przeczytać pierwszego zdania, gdyż zawołała ją pokojówka. Jednocześnie przypomniało mu się, że Elizabeth Bennet nie przyniosła tej książki ze sobą, tylko przed chwilą, na jego oczach, wyciągnęła ją z biblioteki Bingley’a.
Rozejrzał się dyskretnie. Nikt z towarzystwa nie zwracał na niego uwagi, więc wsunął książkę do kieszeni surduta. Przeczyta ją w swoim pokoju, a potem, przy okazji, zapyta Bingley’a, jakim sposobem wszedł w posiadanie tego podłego dzieła.
Cóż…, trzeba przyznać, że lekturę pan Darcy miał arcyciekawą, a jakie wyciągnął z niej wnioski – to już temat na inne opowiadanie…
Autor: Ewa Damentka
Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne. Trudno było uwierzyć, że istnieje naprawdę. W powietrzu unosiła się cudowna woń, rześka, miła, dająca nadzieję. Barwy były bardziej intensywne niż w innych znanych mi miejscach. Bardziej soczyste, a jednocześnie rozświetlone. Jakby wszystko świeciło własnym blaskiem. Czułam się tam cudownie i marzę o tym, by znowu zawitać w tym miejscu. Wiem, że sama go nie znajdę. To ono szuka ludzi, których chce u siebie gościć. Potrafi przemieszczać się w czasie i przestrzeni. Jest ulotne i jednocześnie bardzo materialne. Kiedyś zaprosiło mnie. Odwiedziłam go raz i chciałabym gościć w nim ponownie.
Autor: Ewa Damentka
„Jest prawdą powszechnie znaną, że samotnemu może jest łatwiej, bo sam wybiera swój obiad, śniadanie i kolację”. Tak właśnie pomyślał pewien filozof i tak się pocieszał, gdy dziewczyna, go rzuciła. Rzuciła go, bo chciała więcej przestrzeni dla siebie, a on wciąż zamawiał nowe rzeczy na Allegro.
Autor: Libusza Kowalska
Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty były zapisane od samej góry do dołu szlachetnym pismem. Wyglądała nobliwie i wzbudzała zaufanie. Zawierała ważne treści i chętnie dzieliła się nimi z potrzebującymi.
Autor: Gwiazdeczka
Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do sąsiednich gospodarstw. Tam można posłuchać go było w zupełnej ciszy.
Autor: Sokolik
Jest prawdą powszechnie znaną, że samotnemu bywa na świecie niewygodnie. Jednak niektórzy kosmici wiedzą, że nie do końca to prawda. Zdarzają się i tacy, którym bycie w pojedynkę daje szczęście. Mają swoje zwyczaje, rytuały. Będąc z samym sobą odnajdują równowagę. Mają czas na przemyślenia. Na zagłębienie się w siebie i poszukanie odpowiedzi na nurtujące ich pytania. Z ciszy wokół siebie czerpią pozytywną energię i informacje z wnętrza siebie i ze świata. A kiedy odczują potrzebę pobycia z innymi kosmitami, odnajdują drogę do nich i czas na ciekawą pogawędkę. Po czym szczęśliwi wracają do swojej norki.
Autor: Danuta Majorkiewicz