Jest prawdą powszechnie znaną – 10

Jest prawdą powszechnie znaną, że samotnemu…

Czy rzeczywiście samotnemu?

To zależy od punktu spojrzenia…

Osoba patrząca obok myśli że jest samotny a w rzeczywistości osoba nie czuję się samotna, bo ma tyle zajęć i przyjaciół wokół siebie, że nie odczuwa samotności.

Uważam że zależy od człowieka czy będzie samotny czy też nie

Autor: Anna Olawa

Harfistka delikatnie – 70

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do sali muzycznej pobliskiej szkoły. Dzieci właśnie zaczynały lekcje muzyki. Nauczycielce tak się ten dźwięk spodobał, że sama postanowiła nauczyć się tak grać.

W następnym tygodniu zaprosiła harfistkę na lekcję.

Autor: Sokolik

Jest prawdą powszechnie znaną – 8

Jest prawdą powszechnie znaną, że samotnej wróżce przychodzą do głowy różne pomysły. Siada sobie na trawniku i zaczyna czarować różne rzeczy. Kiedy spostrzegła ślimaka, który ślizgał się po listku, postanowiła zmienić go w ptaka. Wtedy ślimakowi urosły skrzydła i odleciał. Uśmiechnęła się, widząc latającego ślimaka. Potem zobaczyła wiewiórkę skaczącą po gałęziach drzew. Skierowała różdżkę na nią i zmieniła ją w motyla. Jego rozmiary były takie same jak u wiewiórki, która próbowała skakać po gałęziach. Ta jednak odbijała się jak piłeczka kauczukowa. Zdziwiona wiewiórka – motyl zaczęła oglądać swoje ciało. Jej mina była kosmiczna.

Wkrótce wróżka wybrała się nad rzekę. Zobaczyła płynącego szczupaka. Pomyślała, że zmieni go w kangura. Skierowała na niego różdżkę i po chwili z wody wyskoczył kangur.

Następnego dnia do domu wróżki przyszły zmienione przez nią zwierzęta.

– Zamień nas z powrotem w to czym byliśmy! – powiedziały razem.

Wróżka pomyślała że gdyby ktoś zamienił ją w drzewo, mrówkę, albo w coś innego, nie byłaby szczęśliwa. Teraz poczuła się bardzo głupio, że zrobiła to wbrew ich woli. Poszła z nimi do parku. Tam wyciągnęła różdżkę i ślimak stał się sobą, Wiewiórka też, ale szczupak pomyślał, że na razie chce pozostać kangurem. Zdziwiona wróżka i towarzysze uszanowali jego decyzję.

Po tygodniu wróżka spotyka się ze szczupakiem- kangurem.

– Jednak brakuje mi życia w wodzie. Było fajnie trochę czasu spędzić na lądzie, ale czuję że to nie jest mój świat.

Wróżka doskonale to zrozumiała i kangur z powrotem stał się szczupakiem.

Wkrótce do wróżki przyszła wiewiórka, która niosła na sobie ślimaka. Chciały jej bardzo podziękować. Powiedziały, że szczupak czeka na jej odwiedziny.

Jak widać, wróżka zyskała prawdziwych przyjaciół i już przestała być samotną wróżką.

Autor: Sokolik

Przydrożny kamień – 73

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy przybierał postać starszego mężczyzny o siwych, krótkich włosach. Nikt nie wiedział, jak się tutaj znalazł. Robił to, by dotrzymać towarzystwa wędrowcom, którzy na nim usiedli. Na razie był tylko tutaj. Aby mógł pójść dalej, musiał poczekać, aż usiądzie na nim pięć tysięcy osób. Wtedy na zawsze stanie się mężczyzną i będzie mógł powrócić w rodzinne strony.

Autor: Sokolik

Jest prawdą powszechnie znaną – 7

Jest prawdą powszechnie znaną, że samotnym białym żaglom czasami brakuje towarzystwa. Płyną wtedy na swoich łódkach przez wielką wodę, żeby spotkać się z innymi białymi żaglami w portach czy na regatach. Czasami na widok ślicznej żaglówki z wrażenia różowieją, trafione strzałą Amora, ale zwykle tłumaczą się, że to nie jest zakochanie, tylko promienie zachodzącego (lub wschodzącego) słońca zabarwiły ich czystą biel. W takie tłumaczenia jednak nikt nie wierzy, zwłaszcza że często po regatach dwie łodzie wyruszają we wspólną podróż, a białe żagle przestają być wtedy samotne.

Autor: Ewa Damentka

Było to magiczne miejsce – 31

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne, wysoko ponad matką Ziemią. Fruwał wolny, jak ptak pod bezkresem błękitu nieba tam, gdzie korków nie było. Gdzie ptaki latały bezkolizyjnie i żywo gawędziły. Znajdował wytchnienie i lekarstwo na bolączki cywilizacji.

Aż w słońca świetle pojawiła się ciemność. Wpatrzony w konstelacje gwiazd, znalazł drzwi do nieba.

A na ziemi w morzu ludzkich serc snują się wspomnienia pięknych chwil. spędzonych w jego towarzystwie.

dla Marka napisała Danuta Majorkiewicz