Było to magiczne miejsce – 35

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne. Dobrze się tu czuła. Nie pamięta, jak tu dotarła, ale teraz to jej nie niepokoi zanadto, choć zwykle lubi mieć kontrolę nad swoim życiem i wszystkimi wydarzeniami. Uznała, że później się nad tym zastanowi. Teraz rozglądała się uważnie i dziwi się sama sobie, jak rozluźnia się i łagodnieje. Gdzieś ulotnił się gniew, który towarzyszył jej w ostatnich latach. Złość widocznie powędrowała razem z nim, bo teraz kobietę wypełniał spokój, ulga, wzruszenie. Usiadła na trawie, potem położyła się. Zasnęła, pozwalając, by to miejsce nadal ją leczyło. Rano obudziła się we własnym mieszkaniu, we własnym łóżku, a na ścianie sypialni zobaczyła fototapetę obrazującą miejsce, do którego wczoraj zawędrowała. Zapatrzyła się na nie. Zamknęła oczy i cichutko szepnęła „dziękuję”, choć prawdę mówiąc nie bardo umiała wskazał adresata tych podziękowań. Wstała pełna lekkości i radosnego oczekiwania na to, co dobrego przyniesie jej dzisiejszy dzień.

Autor: Ewa Damentka