Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne, z dala od uczęszczanych leśnych dróg i dróżek. W tym magicznym miejscu mieszkało kilka pokoleń krasnoludków – bardzo wesołych istot, które poza pracą, bardzo lubiły się bawić. Zwinnie wspinały się po wysokich sosnach, a potem huśtały się na ich długich gałęziach w dół i do góry, ku błękitnemu niebu. Miały przy tym dużo radości i w ich magicznej okolicy rozlegały się salwy krasnoludkowego śmiechu. Jego echo rozlegało się po lesie daleko, daleko i zadziwiało ptaki, które na czas krasnoludkowych zabaw przestawały śpiewać. Ale kiedy przychodził wieczór i krasnoludki kładły się spać, zaczynały śpiewać na różne głosy, dzięki czemu szybko zasypiały i śniły piękne sny. Potem budziły się wypoczęte, więc pełne energii i radości witały każdy nowy dzień.
Autor: Danuta Majorkiewicz