Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne…
Tak skończyła się powieść „Tajemnice raju”. Każdy czytelnik, który przeczyta tę książkę, pozna to niezwykłe miejsce.
Autor: Sokolik
ćwiczenia literackie
Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne…
Tak skończyła się powieść „Tajemnice raju”. Każdy czytelnik, który przeczyta tę książkę, pozna to niezwykłe miejsce.
Autor: Sokolik
Jest prawdą powszechnie znaną, że samotnej wróżce przychodzą do głowy różne pomysły. Siada sobie na trawniku i zaczyna czarować różne rzeczy. Kiedy spostrzegła ślimaka, który ślizgał się po listku, postanowiła zmienić go w ptaka. Wtedy ślimakowi urosły skrzydła i odleciał. Uśmiechnęła się, widząc latającego ślimaka. Potem zobaczyła wiewiórkę skaczącą po gałęziach drzew. Skierowała różdżkę na nią i zmieniła ją w motyla. Jego rozmiary były takie same jak u wiewiórki, która próbowała skakać po gałęziach. Ta jednak odbijała się jak piłeczka kauczukowa. Zdziwiona wiewiórka – motyl zaczęła oglądać swoje ciało. Jej mina była kosmiczna.
Wkrótce wróżka wybrała się nad rzekę. Zobaczyła płynącego szczupaka. Pomyślała, że zmieni go w kangura. Skierowała na niego różdżkę i po chwili z wody wyskoczył kangur.
Następnego dnia do domu wróżki przyszły zmienione przez nią zwierzęta.
– Zamień nas z powrotem w to czym byliśmy! – powiedziały razem.
Wróżka pomyślała że gdyby ktoś zamienił ją w drzewo, mrówkę, albo w coś innego, nie byłaby szczęśliwa. Teraz poczuła się bardzo głupio, że zrobiła to wbrew ich woli. Poszła z nimi do parku. Tam wyciągnęła różdżkę i ślimak stał się sobą, Wiewiórka też, ale szczupak pomyślał, że na razie chce pozostać kangurem. Zdziwiona wróżka i towarzysze uszanowali jego decyzję.
Po tygodniu wróżka spotyka się ze szczupakiem- kangurem.
– Jednak brakuje mi życia w wodzie. Było fajnie trochę czasu spędzić na lądzie, ale czuję że to nie jest mój świat.
Wróżka doskonale to zrozumiała i kangur z powrotem stał się szczupakiem.
Wkrótce do wróżki przyszła wiewiórka, która niosła na sobie ślimaka. Chciały jej bardzo podziękować. Powiedziały, że szczupak czeka na jej odwiedziny.
Jak widać, wróżka zyskała prawdziwych przyjaciół i już przestała być samotną wróżką.
Autor: Sokolik
Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty śniły o tym, że pewnego dnia odfruną w nieznane, a kiedy wrócą, opowiedzą księdze o tym, co przeżyły, czego doświadczyły i znowu będą razem.
Autor: Gwiazdeczka
Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…
Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy przybierał postać starszego mężczyzny o siwych, krótkich włosach. Nikt nie wiedział, jak się tutaj znalazł. Robił to, by dotrzymać towarzystwa wędrowcom, którzy na nim usiedli. Na razie był tylko tutaj. Aby mógł pójść dalej, musiał poczekać, aż usiądzie na nim pięć tysięcy osób. Wtedy na zawsze stanie się mężczyzną i będzie mógł powrócić w rodzinne strony.
Autor: Sokolik
Jest prawdą powszechnie znaną, że samotnym białym żaglom czasami brakuje towarzystwa. Płyną wtedy na swoich łódkach przez wielką wodę, żeby spotkać się z innymi białymi żaglami w portach czy na regatach. Czasami na widok ślicznej żaglówki z wrażenia różowieją, trafione strzałą Amora, ale zwykle tłumaczą się, że to nie jest zakochanie, tylko promienie zachodzącego (lub wschodzącego) słońca zabarwiły ich czystą biel. W takie tłumaczenia jednak nikt nie wierzy, zwłaszcza że często po regatach dwie łodzie wyruszają we wspólną podróż, a białe żagle przestają być wtedy samotne.
Autor: Ewa Damentka
Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne, wysoko ponad matką Ziemią. Fruwał wolny, jak ptak pod bezkresem błękitu nieba tam, gdzie korków nie było. Gdzie ptaki latały bezkolizyjnie i żywo gawędziły. Znajdował wytchnienie i lekarstwo na bolączki cywilizacji.
Aż w słońca świetle pojawiła się ciemność. Wpatrzony w konstelacje gwiazd, znalazł drzwi do nieba.
A na ziemi w morzu ludzkich serc snują się wspomnienia pięknych chwil. spędzonych w jego towarzystwie.
dla Marka napisała Danuta Majorkiewicz
Jest prawdą powszechnie znaną, że samotnym dotkliwie doskwiera brak drugiej połówki, kiedy zmęczeni wracają do domu. Niby wszystko jest OK. Są wolni, niezależni i mogą robić praktycznie, co tylko zechcą. Jednak to zimne łóżko, kiedy się do niego kładą, brak kubka z ciepłym napojem podanego do rąk, kiedy źle się czują, albo chęć zwykłej rozmowy przy wspólnym śniadaniu… Ech…
To wszystko prawda, jednak czyż nie był to ich wybór, że stali się samotni? Może więc dobrze czują się w tej roli, a ta powszechnie znana prawda, jak ich większość, nie dotyczy wszystkich, a może nawet dotyczy niewielu?
Autor: Gwiazdeczka
Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty przypominały talię prawdziwych kart. Była na nich Królowa i Król. Damy kokieteryjnie spoglądały na Waletów. Nie zabrakło też Asów i całego mnóstwa cyferek, a na jej końcu usadowił się Joker.
Autor: Gwiazdeczka
Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do stodoły, gdzie spał wygodnie na sianie pies. Było mu tam ciepło i przyjemnie.
Autor: Sokolik
Jest prawdą powszechnie znaną, że samotnemu w świecie, zatopionemu w swych myślach, w ciszy, cichutko tyka serce pełne nadziei. Z myślami, że nie po to człowiek stworzony, by mieszkała w nim pustka, lecz by być tarczą dla siebie i innych, będących jak barwy na palecie współgrające i uzupełniające się nawzajem.
Autor: Danuta Majorkiewicz