Było to magiczne miejsce – 27

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne. Miałam wrażenie, że czeka właśnie na mnie. Przywoływało mnie cichutko i mówiło: „patrz, jestem tu dla ciebie, specjalnie dla ciebie”.

Zatrzymałam się, rozejrzałam i zobaczyłam maleńką chatkę ukrytą w gęstej trawie. Podeszłam ostrożnie. Chatka urosła, a jej drzwi otworzyły się szeroko, jakby zapraszały.

Weszłam do środka. Drzwi zamknęły się, a chatka zmalała i zmieniła kształt. Wyglądała teraz jak okrągła bańka, która otulała mnie. Lekko zadrżała, a ja poczułam, że gdzieś się przemieszczamy. Po chwili ruch ustał. Chatka znowu zmieniła kształt. Stała się wygodnym, dobrze wyposażonym domem.

Wyjrzałam przez okno. Początkowo nie poznałam tej okolicy. Otworzyłam drzwi i rozejrzałam się. Jednak rozpoznałam to miejsce, mimo że wyglądało inaczej. Magiczne, teraz zupełnie odludne. Miejsce, które powstało specjalnie dla mnie. Mój azyl, moje refugium, moje osobiste miejsce, gdzieś w jakimś świecie lub między światami. Miejsce, które czekało na mnie od dawna. Doceniam je i czuję się tu wspaniale.

Czasem, gdy czuję taką potrzebę przenoszę się na chwilę do świata ludzi, a potem z wielką przyjemnością wracam tutaj, do mojego miejsca, cichego, magicznego, odludnego. Mojego miejsca na mojej Ziemi.

Autor: Ewa Damentka