Było to magiczne miejsce – 31

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne, wysoko ponad matką Ziemią. Fruwał wolny, jak ptak pod bezkresem błękitu nieba tam, gdzie korków nie było. Gdzie ptaki latały bezkolizyjnie i żywo gawędziły. Znajdował wytchnienie i lekarstwo na bolączki cywilizacji.

Aż w słońca świetle pojawiła się ciemność. Wpatrzony w konstelacje gwiazd, znalazł drzwi do nieba.

A na ziemi w morzu ludzkich serc snują się wspomnienia pięknych chwil. spędzonych w jego towarzystwie.

dla Marka napisała Danuta Majorkiewicz

Było to magiczne miejsce – 29

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne. Trudno było uwierzyć, że istnieje naprawdę. W powietrzu unosiła się cudowna woń, rześka, miła, dająca nadzieję. Barwy były bardziej intensywne niż w innych znanych mi miejscach. Bardziej soczyste, a jednocześnie rozświetlone. Jakby wszystko świeciło własnym blaskiem. Czułam się tam cudownie i marzę o tym, by znowu zawitać w tym miejscu. Wiem, że sama go nie znajdę. To ono szuka ludzi, których chce u siebie gościć. Potrafi przemieszczać się w czasie i przestrzeni. Jest ulotne i jednocześnie bardzo materialne. Kiedyś zaprosiło mnie. Odwiedziłam go raz i chciałabym gościć w nim ponownie.

Autor: Ewa Damentka

Było to magiczne miejsce – 28

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne. Domek na drzewie, świetnie zaprojektowany. Z dużymi oknami, tarasem z huśtawką i wygodnymi schodami. Niesamowicie przytulny wyposażony z dbałością o każdy detal.

W słoneczne dni przez duże okna sączyły się promienie słońca, które ją cieszyły i ogrzewały jego piękne wnętrze.

Chwilami bujała się na huśtawce z zamkniętymi oczami i marzyła. A wieczorami obserwowała gwiezdne niebo i księżyc przy akompaniamencie świerszczy.

Każdy jej pobyt w domku był magią, stworzoną przez rodziców, którzy spełnili jej marzenie, by była szczęśliwa.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Było to magiczne miejsce – 27

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne. Miałam wrażenie, że czeka właśnie na mnie. Przywoływało mnie cichutko i mówiło: „patrz, jestem tu dla ciebie, specjalnie dla ciebie”.

Zatrzymałam się, rozejrzałam i zobaczyłam maleńką chatkę ukrytą w gęstej trawie. Podeszłam ostrożnie. Chatka urosła, a jej drzwi otworzyły się szeroko, jakby zapraszały.

Weszłam do środka. Drzwi zamknęły się, a chatka zmalała i zmieniła kształt. Wyglądała teraz jak okrągła bańka, która otulała mnie. Lekko zadrżała, a ja poczułam, że gdzieś się przemieszczamy. Po chwili ruch ustał. Chatka znowu zmieniła kształt. Stała się wygodnym, dobrze wyposażonym domem.

Wyjrzałam przez okno. Początkowo nie poznałam tej okolicy. Otworzyłam drzwi i rozejrzałam się. Jednak rozpoznałam to miejsce, mimo że wyglądało inaczej. Magiczne, teraz zupełnie odludne. Miejsce, które powstało specjalnie dla mnie. Mój azyl, moje refugium, moje osobiste miejsce, gdzieś w jakimś świecie lub między światami. Miejsce, które czekało na mnie od dawna. Doceniam je i czuję się tu wspaniale.

Czasem, gdy czuję taką potrzebę przenoszę się na chwilę do świata ludzi, a potem z wielką przyjemnością wracam tutaj, do mojego miejsca, cichego, magicznego, odludnego. Mojego miejsca na mojej Ziemi.

Autor: Ewa Damentka