Jest prawdą powszechnie znaną – 16

Jest prawdą powszechnie znaną, że samotnemu towarzyszy marzenie o spokoju. Tak czasami potrzebne chwile ciszy, w czasie których wyostrza się uważność, ogarnia się własne myśli, dogłębnie poznaje emocje, pragnienia. Chwile, gdy samotność uczy bycia z samym sobą. A potem w samotnych wilkach wyzwala potrzebę bycia z kimś, z kim chce podzielić się sobą. I dać koncert swojego serca.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Jest prawdą powszechnie znaną – 15

Jest prawdą powszechnie znaną, że samotnym ludziom przypisuje się tęsknotę za towarzystwem. Uważa się również, że nie są szczęśliwi w życiu. Tymczasem wystarczy się uważnie rozejrzeć dookoła, by zobaczyć, że samotność często bywa wyborem. Wiele osób czuje się ze sobą tak dobrze, że nie potrzebuje towarzystwa innych. Ci, którzy mają w sobie siłę wewnętrzną unikają kontaktów za wszelką cenę, robią to tylko wtedy, gdy jest to rzeczywiście konieczne. Promieniują przy tym taką siłą i charyzmą, że ludzie sami zabiegają o ich towarzystwo, a niekiedy przyjaźń.

Autor: Ewa Damentka

Było to magiczne miejsce – 35

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne. Dobrze się tu czuła. Nie pamięta, jak tu dotarła, ale teraz to jej nie niepokoi zanadto, choć zwykle lubi mieć kontrolę nad swoim życiem i wszystkimi wydarzeniami. Uznała, że później się nad tym zastanowi. Teraz rozglądała się uważnie i dziwi się sama sobie, jak rozluźnia się i łagodnieje. Gdzieś ulotnił się gniew, który towarzyszył jej w ostatnich latach. Złość widocznie powędrowała razem z nim, bo teraz kobietę wypełniał spokój, ulga, wzruszenie. Usiadła na trawie, potem położyła się. Zasnęła, pozwalając, by to miejsce nadal ją leczyło. Rano obudziła się we własnym mieszkaniu, we własnym łóżku, a na ścianie sypialni zobaczyła fototapetę obrazującą miejsce, do którego wczoraj zawędrowała. Zapatrzyła się na nie. Zamknęła oczy i cichutko szepnęła „dziękuję”, choć prawdę mówiąc nie bardo umiała wskazał adresata tych podziękowań. Wstała pełna lekkości i radosnego oczekiwania na to, co dobrego przyniesie jej dzisiejszy dzień.

Autor: Ewa Damentka

Jest prawdą powszechnie znaną – 13

Jest prawdą powszechnie znaną, że samotnemu człowiekowi brakuje dopełnienia obecnością innych ludzi. Niby jest jak samotny kwiat w ogrodzie. Ale czy to prawda? Pojedynczy kwiat zachwyca swą urodą, zapachem. I łatwo go dostrzec, docenić jego walory. A w pięknym ogrodzie odgrywa ogromne znaczenie. Każdy pojedynczy kwiat dopełnia całości kompozycji i współgra. Podkreśla piękno pozostałych kwiatów i roślin. I uroda każdego, odmienność każdego, jest wydobywana dzięki pozostałym.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Było to magiczne miejsce – 34

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne. Dziki staw ukryty pośród wysokich drzew lasu z brzegami porośniętymi wodną roślinnością. Z gęstymi liliami i pięknie kwitnącą różowo mydlnicą. W słoneczne dni na spokojnej wodzie, jak w lustrze mieniły się odbicia drzew. A kiedy słońce chyliło się ku zachodowi, ukradkiem przed ludźmi kąpały się w nim bobry.

Siadała cicho na pniu drzewa przez nie powalonym. Z przyjemnością je obserwowała i poznawała ich zwyczaje, podczas wieczornego żabiego koncertu, którym rozbrzmiewała leśna okolica.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Jest prawdą powszechnie znaną – 12

Jest prawdą powszechnie znaną, że samotnemu a dojrzałemu mężczyźnie brakuje do szczęścia tylko piwa. Jakkolwiek za pojawieniem się takiego pana w towarzystwie niewiele wiadomo o jego poglądach czy samopoczuciu, to ta prawda jest tak oczywista dla okolicznych mężczyzn, że czują się zobowiązani do zaspokojenia jego pragnienia, kiedy tylko nadarzy się taka okazja.

– Droga żono – zwrócił się pewnego dnia Jan Kowalski do swojej małżonki Anny – słyszałaś, że nasza sąsiadka, pani Zofia Nowak, jutro wyjeżdża sama na miesięczny urlop?

Żona odpowiedziała, że jej nic nie wiadomo.

– Naprawdę – zapewniał mąż – Staszek Nowak wpadł przed chwilą i opowiedział mi wszystko.

Żona milczała.

– Kochanie, proszę, upiecz golonkę i ugotuj gar bigosu. Ja kupię zgrzewkę piwa. Trzeba będzie pocieszać biedaka w potrzebie.

Żona westchnęła głęboko i milczała uparcie.

Mąż kontynuował – kochanie teraz ja, wraz z innymi sąsiadami pomogę jemu. A potem oni będą mnie wspierać, kiedy ty wyjedziesz za miesiąc do sanatorium.

Żona, milcząc, pokiwała głową. Mąż uszczęśliwiony powiedział:

– Super, to ja wyskoczę po piwo.

Wyszedł z mieszkania, lekko pogwizdując.

Żona zadzwoniła do Nowakowej:

– Kochanie, miałaś rację. Mój stary wyskoczył teraz, żeby zrobić zapas piwa. Możesz przynieść już swoją golonkę i bigos. Będę im podgrzewać, w razie czego dorobię.

Nowakowa spokojnie odpowiedziała:

– Dziękuję Słoneczko, myślę, że jak nażłopią się browara, to przynajmniej spódniczki nie będą im w głowie. A jeśli będą, to żadna ich nie zachce, tak będą śmierdzieć piwem.

Anna Kowalska odpowiedziała z satysfakcją:

– No tak, przynajmniej będziemy pewne ich wierności. Ale i tak będę miała na wszystko oko.

– Jak ty wyjedziesz, to ja też będę ich pilnować.

– Miłego urlopu kochanie.

– Do zobaczenia Słoneczko, zaraz przyniosę ci ten bigos i golonkę – odpowiedziała Nowakowa.

Autor: Ewa Damentka