Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne, wysoko ponad matką Ziemią. Fruwał wolny, jak ptak pod bezkresem błękitu nieba tam, gdzie korków nie było. Gdzie ptaki latały bezkolizyjnie i żywo gawędziły. Znajdował wytchnienie i lekarstwo na bolączki cywilizacji.
Aż w słońca świetle pojawiła się ciemność. Wpatrzony w konstelacje gwiazd, znalazł drzwi do nieba.
A na ziemi w morzu ludzkich serc snują się wspomnienia pięknych chwil. spędzonych w jego towarzystwie.
dla Marka napisała Danuta Majorkiewicz