Było to magiczne miejsce – 37

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne, z dala od uczęszczanych leśnych dróg i dróżek. W tym magicznym miejscu mieszkało kilka pokoleń krasnoludków – bardzo wesołych istot, które poza pracą, bardzo lubiły się bawić. Zwinnie wspinały się po wysokich sosnach, a potem huśtały się na ich długich gałęziach w dół i do góry, ku błękitnemu niebu. Miały przy tym dużo radości i w ich magicznej okolicy rozlegały się salwy krasnoludkowego śmiechu. Jego echo rozlegało się po lesie daleko, daleko i zadziwiało ptaki, które na czas krasnoludkowych zabaw przestawały śpiewać. Ale kiedy przychodził wieczór i krasnoludki kładły się spać, zaczynały śpiewać na różne głosy, dzięki czemu szybko zasypiały i śniły piękne sny. Potem budziły się wypoczęte, więc pełne energii i radości witały każdy nowy dzień.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Jest prawdą powszechnie znaną – 16

Jest prawdą powszechnie znaną, że samotnemu towarzyszy marzenie o spokoju. Tak czasami potrzebne chwile ciszy, w czasie których wyostrza się uważność, ogarnia się własne myśli, dogłębnie poznaje emocje, pragnienia. Chwile, gdy samotność uczy bycia z samym sobą. A potem w samotnych wilkach wyzwala potrzebę bycia z kimś, z kim chce podzielić się sobą. I dać koncert swojego serca.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Jest prawdą powszechnie znaną – 13

Jest prawdą powszechnie znaną, że samotnemu człowiekowi brakuje dopełnienia obecnością innych ludzi. Niby jest jak samotny kwiat w ogrodzie. Ale czy to prawda? Pojedynczy kwiat zachwyca swą urodą, zapachem. I łatwo go dostrzec, docenić jego walory. A w pięknym ogrodzie odgrywa ogromne znaczenie. Każdy pojedynczy kwiat dopełnia całości kompozycji i współgra. Podkreśla piękno pozostałych kwiatów i roślin. I uroda każdego, odmienność każdego, jest wydobywana dzięki pozostałym.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Było to magiczne miejsce – 34

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne. Dziki staw ukryty pośród wysokich drzew lasu z brzegami porośniętymi wodną roślinnością. Z gęstymi liliami i pięknie kwitnącą różowo mydlnicą. W słoneczne dni na spokojnej wodzie, jak w lustrze mieniły się odbicia drzew. A kiedy słońce chyliło się ku zachodowi, ukradkiem przed ludźmi kąpały się w nim bobry.

Siadała cicho na pniu drzewa przez nie powalonym. Z przyjemnością je obserwowała i poznawała ich zwyczaje, podczas wieczornego żabiego koncertu, którym rozbrzmiewała leśna okolica.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Było to magiczne miejsce – 31

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne, wysoko ponad matką Ziemią. Fruwał wolny, jak ptak pod bezkresem błękitu nieba tam, gdzie korków nie było. Gdzie ptaki latały bezkolizyjnie i żywo gawędziły. Znajdował wytchnienie i lekarstwo na bolączki cywilizacji.

Aż w słońca świetle pojawiła się ciemność. Wpatrzony w konstelacje gwiazd, znalazł drzwi do nieba.

A na ziemi w morzu ludzkich serc snują się wspomnienia pięknych chwil. spędzonych w jego towarzystwie.

dla Marka napisała Danuta Majorkiewicz

Jest prawdą powszechnie znaną – 5

Jest prawdą powszechnie znaną, że samotnemu w świecie, zatopionemu w swych myślach, w ciszy, cichutko tyka serce pełne nadziei. Z myślami, że nie po to człowiek stworzony, by mieszkała w nim pustka, lecz by być tarczą dla siebie i innych, będących jak barwy na palecie współgrające i uzupełniające się nawzajem.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Jest prawdą powszechnie znaną – 1

Jest prawdą powszechnie znaną, że samotnemu bywa na świecie niewygodnie. Jednak niektórzy kosmici wiedzą, że nie do końca to prawda. Zdarzają się i tacy, którym bycie w pojedynkę daje szczęście. Mają swoje zwyczaje, rytuały. Będąc z samym sobą odnajdują równowagę. Mają czas na przemyślenia. Na zagłębienie się w siebie i poszukanie odpowiedzi na nurtujące ich pytania. Z ciszy wokół siebie czerpią pozytywną energię i informacje z wnętrza siebie i ze świata. A kiedy odczują potrzebę pobycia z innymi kosmitami, odnajdują drogę do nich i czas na ciekawą pogawędkę. Po czym szczęśliwi wracają do swojej norki.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Piękne popołudniowe słońce – 56

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkroczył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści. Znali się długo i obydwoje wspaniale się rozumieli. W kilka chwil, bez słów ułożyli stos kolorowych liści.

W ciągu roku wielokrotnie widzieli w parku spacerujące jeże. Kopiec z liści zapewniał kolczastej, ale sympatycznej rodzinie schronienie na czas zimy, bezpieczny i ciepły dom. Co Dyziowi i Oliwce sprawiało wiele radości.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Było to magiczne miejsce – 28

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne. Domek na drzewie, świetnie zaprojektowany. Z dużymi oknami, tarasem z huśtawką i wygodnymi schodami. Niesamowicie przytulny wyposażony z dbałością o każdy detal.

W słoneczne dni przez duże okna sączyły się promienie słońca, które ją cieszyły i ogrzewały jego piękne wnętrze.

Chwilami bujała się na huśtawce z zamkniętymi oczami i marzyła. A wieczorami obserwowała gwiezdne niebo i księżyc przy akompaniamencie świerszczy.

Każdy jej pobyt w domku był magią, stworzoną przez rodziców, którzy spełnili jej marzenie, by była szczęśliwa.

Autor: Danuta Majorkiewicz