Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne. Taki właśnie był park dla wolnych stworzeń.
Autor: Sokolik
ćwiczenia literackie
Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne. Taki właśnie był park dla wolnych stworzeń.
Autor: Sokolik
Jest prawdą powszechnie znaną, że samotnej kobiecie może brakować męskiego wsparcia i męskiej miłości. Dlatego tak ważny jest dla niej związek z mężczyzną, gdzie mogą żyć razem, na dobre i na złe.
Autor: Sokolik
Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…
Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy zaczynał nucić delikatną melodię, która uspokajała niemal każdego.
Autor: Sokolik
Jest prawdą powszechnie znaną, że samotnemu tygryskowi zawsze jest dobrze. Może czuć się niezależnym panem siebie i czuć się jak król zwierząt. Ma okazję do przemieszczania się w różne rejony, aby tam obserwować ludzi i przyrodę.
Pewnego dnia zobaczył małą dziewczynkę, które zbierała kwiatki. Podszedł do niej blisko, a dziewczynka uśmiechnęła się do niego.
– Jaki piękny kotek – powiedziała miło i pogłaskała tygryska.
Zwierzę zaczęło mruczeć z radości i odprowadziło dziewczynkę na pole biwakowe, gdzie przebywali jej rodzice.
Autor: Sokolik
Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do sali muzycznej pobliskiej szkoły. Dzieci właśnie zaczynały lekcje muzyki. Nauczycielce tak się ten dźwięk spodobał, że sama postanowiła nauczyć się tak grać.
W następnym tygodniu zaprosiła harfistkę na lekcję.
Autor: Sokolik
Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne…
Tak skończyła się powieść „Tajemnice raju”. Każdy czytelnik, który przeczyta tę książkę, pozna to niezwykłe miejsce.
Autor: Sokolik
Jest prawdą powszechnie znaną, że samotnej wróżce przychodzą do głowy różne pomysły. Siada sobie na trawniku i zaczyna czarować różne rzeczy. Kiedy spostrzegła ślimaka, który ślizgał się po listku, postanowiła zmienić go w ptaka. Wtedy ślimakowi urosły skrzydła i odleciał. Uśmiechnęła się, widząc latającego ślimaka. Potem zobaczyła wiewiórkę skaczącą po gałęziach drzew. Skierowała różdżkę na nią i zmieniła ją w motyla. Jego rozmiary były takie same jak u wiewiórki, która próbowała skakać po gałęziach. Ta jednak odbijała się jak piłeczka kauczukowa. Zdziwiona wiewiórka – motyl zaczęła oglądać swoje ciało. Jej mina była kosmiczna.
Wkrótce wróżka wybrała się nad rzekę. Zobaczyła płynącego szczupaka. Pomyślała, że zmieni go w kangura. Skierowała na niego różdżkę i po chwili z wody wyskoczył kangur.
Następnego dnia do domu wróżki przyszły zmienione przez nią zwierzęta.
– Zamień nas z powrotem w to czym byliśmy! – powiedziały razem.
Wróżka pomyślała że gdyby ktoś zamienił ją w drzewo, mrówkę, albo w coś innego, nie byłaby szczęśliwa. Teraz poczuła się bardzo głupio, że zrobiła to wbrew ich woli. Poszła z nimi do parku. Tam wyciągnęła różdżkę i ślimak stał się sobą, Wiewiórka też, ale szczupak pomyślał, że na razie chce pozostać kangurem. Zdziwiona wróżka i towarzysze uszanowali jego decyzję.
Po tygodniu wróżka spotyka się ze szczupakiem- kangurem.
– Jednak brakuje mi życia w wodzie. Było fajnie trochę czasu spędzić na lądzie, ale czuję że to nie jest mój świat.
Wróżka doskonale to zrozumiała i kangur z powrotem stał się szczupakiem.
Wkrótce do wróżki przyszła wiewiórka, która niosła na sobie ślimaka. Chciały jej bardzo podziękować. Powiedziały, że szczupak czeka na jej odwiedziny.
Jak widać, wróżka zyskała prawdziwych przyjaciół i już przestała być samotną wróżką.
Autor: Sokolik
Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…
Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy przybierał postać starszego mężczyzny o siwych, krótkich włosach. Nikt nie wiedział, jak się tutaj znalazł. Robił to, by dotrzymać towarzystwa wędrowcom, którzy na nim usiedli. Na razie był tylko tutaj. Aby mógł pójść dalej, musiał poczekać, aż usiądzie na nim pięć tysięcy osób. Wtedy na zawsze stanie się mężczyzną i będzie mógł powrócić w rodzinne strony.
Autor: Sokolik
Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do stodoły, gdzie spał wygodnie na sianie pies. Było mu tam ciepło i przyjemnie.
Autor: Sokolik
Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne. Tak stworzyła je natura. Była to mała wysepka na rozległym jeziorze.
Autor: Sokolik