Tomek – 16

Tomek jechał bardzo uważnie. Spędził kilka ostatnich dni za kierownicą, teraz zbliżał się do celu swojej podróży. Wypatrywał znaków i wskazówek, jakie pozostawił jego poprzednik. W pewnej chwili zobaczył człowieka na poboczu drogi. Stał i trzymał w ręku koszyk.

Tomek zatrzymał się przed mężczyzną i wysiadł.

– Podrzucić pana gdzieś? – zapytał.

– Jeżeli nie byłoby to dla pana problemem, to chętnie skorzystałbym. Chcę dostać się do Zalesia.

– Będę tamtędy przejeżdżał, więc zapraszam.

Kiedy obaj byli w samochodzie, Tomek zauważył, jak mężczyzna kładzie na kolanach koszyk pełen grzybów. Były tam prawdziwki, maślaki, kurki, a nawet podgrzybki.

– Piękne okazy pan zebrał – powiedział Tomek.

– Dziękuję. Chodziłem po lesie od świtu.

– A ja bardzo lubię grzyby. Szczególnie ze strogonowem.

Po półgodzinnej jeździe, dotarli do miasteczka. Kiedy mężczyzna wysiadał z samochodu, wyciągnął banknot stu złotowy. Chciał wręczyć go Tomkowi.

– Nawet mowy nie ma, abym wziął od pana te pieniądze. Ten spędzony czas w samochodzie, był dla mnie prawdziwą przyjemnością. Z nikim tak dawno dobrze mi się nie rozmawiało – rzekł Tomek.

– Dziękuję za ciepłe słowa. Ale koszyk grzybów dam panu w prezencie.

– Naprawdę?

– Tak. Bardzo proszę – rzekł i wręczył go Tomkowi.

– To bardzo miły gest z pana strony. Dziękuję!

– Mieszkam w tamtym białym domu na rogu – rzekł mężczyzna. – Zapraszam pana do mnie w odwiedziny – zaproponował.

– Dziękuję, dzisiaj mam pilną sprawę, ale może przyjadę w przyszłym tygodniu?

– Będzie mi bardzo miło, jak mnie pan odwiedzi.

– Mam na imię Tomek.

– A ja jestem Jurek.

Panowie podali sobie ręce i umówili się na spotkanie.

Autor: Sokolik